Modna wyprawka

Piórnik z Hannah Montana? A może jednak Hello Kitty? Wybór jest przeogromny, a ceny… no cóż, za modę trzeba płacić.
Modna wyprawka to coś co przez kilka ostatnich tygodni spędza sen z powiek rodziców. ,,Skąd na to wszystko brać? Książki co roku inne, każdemu plecak, buty na jesień..”- zaczyna wyliczać pani Irena z Katowic, matka trojka dzieci. Jednak jak widać ,,rodzice płaczą, ale płacą”. Bo jak tu odmówić maluchowi, skoro wszyscy w klasie mają takie, a nie inne piórniki?!
Jeszcze do niedawna dzieci mogły odkupywać podręczniki od starszych kolegów i koleżanek. Jednak coraz częściej nauczyciele wymagają całkiem innych, nowych książek. Za komplet podręczników w pierwszych klasach podstawówki trzeba zapłacić od 150-200zł, książki do gimnazjum czy liceum są już o kilkaset złotych droższe. A przecież książki to nie wszystko, dzieci chcą być nie tylko ładnie ubrane, ale też modne.
Panią Kasię, mamę 6- letniej Julki spotkaliśmy dzisiaj w jednym z hipermarketów. Zaglądamy do koszyka- na wszystkich przyborach szkolnych króluje Hannah Montana. Jest jeszcze kilka koszulek, spodenki na wf, zeszyt ze słodkim psiakiem i brzęcząca linijka z wodą. ,, Spodziewam się, ze przy kasie, okaże się, że łącznie to wszystko będzie mnie kosztować blisko 300 zł. Ale Julcia po raz pierwszy idzie do szkoły, a od sąsiadki wiem, że panuje tam istna rewia mody. Chcę jej dodać trochę pewności siebie.”
Czy to wszystko jest absolutnie potrzebne? Wielu rodziców skarży się na szkolne wydatki, jednak sami decydują się na droższe zestawy, z modnymi nadrukami. Wszystko po to, aby ich dziecko nie czuło się gorsze od rówieśników. Niestety dzieci bywają bardzo złośliwe, a w tym okresie wiekowym, jakim jest podstawówka, maluchy bezgranicznie dążą do tego, aby utożsamiać się z innymi.
,,Cała ta pogoń za modą, zaczyna się (o zgrozo!) już w przedszkolu. Dzieci mają koszulki z nadrukami postaci z ulubionych bajek, a zdarza się też, że przynoszą modne (i drogie) zabawki. Szczególną furorę robią elektroniczne zabawki, zwłaszcza te reklamowane w telewizji przed Dniem Dziecka, czy Bożym Narodzeniem. I potem jest problem- nie każdego rodzica stać na modne gadżety dla malucha, a dzieciom jest przykro”- opowiada Marzena, pedagog z poznańskiego przedszkola.
Tak jak już wspomnieliśmy każda mała dziewczynka marzy o wyprawce z Hannah Montana. Modne są też wizerunki domowych zwierzątek- ,,ajj, jaki słooodki!!”- piszczą dziewczynki pochylone nad teczką ze zdjęciem uroczego szczeniaka. Wśród chłopców panuje zaś moda na Toy Story 3 i Ben 10. Furorę robią też akcesoria ze Spidermanem czy bohaterami Transformers.
Oczywiście rzeczy z modnymi nadrukami są o wiele droższe niż te zwykłe. Najtańszy plecak można kupić już za około 10 zł, jednak biorąc pod uwagę ciężary jakie codziennie noszą dzieci, trudno przewidywać, aby taki plecak ,,długo wytrzymał”. Krzysztof, ojciec 9-letniego Tomka przymierza się do kupna plecaka Campus, za 130 zł- ,,Wiem, ze taki solidny plecak posłuży mu znacznie dłużej. Nie dość, że nie rozleci się w nieoczekiwanym momencie, to jeszcze przyda się w czasie zimowych ferii”.
Wielu rodziców dzieci w wieku wczesnoszkolnym coraz częściej zainteresowanych jest plecakami na kółkach. Ta modna przyszła do nas z zagranicy, lecz wciąż jest dość mało popularna. A sam pomysł nie jest wcale taki zły, przynajmniej dziecko nie będzie przeciążać kręgosłupa. Jednakże o ile można narzucić coś kilkulatkowi, a tyle trudniej jest przeforsować zdrowe zasady u nastolatka.
Torba na ramię, czy prosty kręgosłup? To dylemat wielu rodziców. Od kilku sezonów plecaki, zwłaszcza w gimnazjach i liceach są zdecydowanie passe. I choć według najnowszych pokazów (np Chanel) plecaki znów są trendy, trudno będzie przekonać do nich naszą pociechę, skoro wszyscy noszą torby.

Im starsze dziecko, tym mniejsze wymagania odnośnie okładek zeszytów, jednak koszt modnych gadżetów jest o niebo wyższy. Już w gimnazjum liczy się, kto jaką ma komórkę, a mp3 a nawet mp4 to standard. Plecak? Oczywiście znanej firmy, liczą się Nike, Reebok i Addidas. Jeśli chodzi o kilkunastoletnie dziewczyny, liczy się bardziej wygląd ciuchów, niż metka. Jednak wśród dorastających chłopców królują bluzy m.in. takich firm jak: Prosto, Cropp itp
Co pozostaje rodzicom? Polować na wyprzedaże lub wytłumaczyć dziecku, że metka nie świadczy o człowieku. I że można być fajnie ubranym, za niewielkie pieniądze. O porozumienie będzie trudniej w gimnazjum, bo dziecko choć dorastające, często nie potrafi zdobyć się na pokazanie własnego stylu. To przychodzi z wiekiem i w liceum nie tyle chęć dorównania rówieśnikom, co możliwość pokazania własnego ,,ja”: liczy się najbardziej.

Opublikowano w kategorii: Gorące tematy.

Możliwość komentowania jest wyłączona.